Internet i jego użytkownicy

Notka co prawda nie będzie o Ubuntu, ale w końcu to mój blog i mogę pisać, co mi się podoba.

Jako osoba starannie wykształcona, która dużą wagę przywiązuje nie tylko do tego, co ktoś pisze, lecz także do tego, jak pisze, stwierdzam, że większość polskich użytkowników Internetu to analfabeci. W najlepszym razie są na bakier z interpunkcją – albo w ogóle nie stawiają przecinków, albo stawiają, gdzie popadnie, albo dają spację między wyrazem a znakiem zapytania, albo nie dają ich w ogóle po znakach przestankowych (to ostatnie to chyba jakiś kretyński z czasów, kiedy SMS-y były drogie). W najgorszym zaś przypadku debile w ogóle nie umieją sklecić najprostszego zrozumiałego zdania, nie mówiąc już o poprawnym zapisaniu go.

Coraz częściej ci analfabeci posługują się filmikami, co w sumie jest zrozumiałe, choć drażniące. Zwłaszcza irytuje mnie, kiedy zaczynają w ten sposób postępować ludzie, których uważałam za inteligentnych. Kto normalny ogląda na youtube wypowiedzi jakichś nudnych polityków, skoro ten sam tekst zapisany można by przeczytać pięć razy szybciej?  Przecież chyba nie dla walorów estetycznych – co ciekawego w gadającej głowie?

Ludzie nie piszą już e-maili, ograniczają się do “rozmów” na GG, które swoim wyrafinowaniem przypominają komunikację neandertalczyków.

Od tygodnia czytam grupy i różne fora dyskusyjne i mam dość. Nawet nie chce mi się pisać do tych troglodytów. 99 procent wszystkich komentarzy na popularnych portalach (i nawet nie mówię o Pudelku czy Onecie) roi się od błędów. To przerażające.

I jeszcze te wszechobecne apostrofy. Jak jeszcze raz zobaczę Davies’a zamiast Daviesa albo SMS’a zamiast SMS-a, to kogoś zabiję.

Najgorsze jest to, że gros tych analfabetów to jacyś studenci, uczniowie. Zresztą nauczyciele nie są lepsi. Ci życiowi nieudacznicy, którzy nie dość, że nigdy nikogo niczego nie nauczyli, to sami są zwykłymi półgłówkami, dostają jakieś pomostówki? ZA CO? Do kopania rowów! Albo na zmywak do Chin.

~ - autor: indusia w dniu luty 1, 2009.

Odpowiedzi: 2 to “Internet i jego użytkownicy”

  1. Jak jeszcze potrafię rozumieć, że ktoś nagrywa głos zamiast pisać artykuł (choć ja wolę artykuł, bo, tak jak napisałaś, jest pięć razy szybszy), tak nie potrafię zrozumieć rzeczywiście “videoblogów”.

    Ale jednym z powodów jest to, że na youtube nie można wysłać (tak jak na wrzutę) tylko głosu, trzeba dodać jakieś wideo. No jak już dodawać, to czemu nie swoje oblicze?

    Chociaż ciekawe, co sądzisz o TV. Przecież ją oglądasz, a też mogłabyś przeczytać te rzeczy 5 razy szybciej. Niczym się to nie różni od vblogów (dlatego jej nie oglądam).

  2. Fakt, coraz więcej młodych ludzi ma słowo pisane głęboko w dupie.
    Sam nie uważam się za mistrza ortografii, w liceum nigdy nie dostałem pozytywnej oceny z dyktanda. Nie mniej jendak wiem gdzie jest i potrafie od czasu do czasu wcisnąć ALT.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz