<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: KWord</title>
	<atom:link href="http://srubuntu.wordpress.com/2008/05/07/kword/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://srubuntu.wordpress.com/2008/05/07/kword/</link>
	<description>jak stałam się pryszczersem, czyli linux opanował mój komputer</description>
	<lastBuildDate>Fri, 06 Nov 2009 14:31:23 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: indusia</title>
		<link>http://srubuntu.wordpress.com/2008/05/07/kword/#comment-57</link>
		<dc:creator>indusia</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 May 2008 07:19:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://srubuntu.wordpress.com/?p=45#comment-57</guid>
		<description>Mam dziś trochę czasu, więc postanowiłam zrobić wstępny test procesorów tekstu. 
W konkursowe szranki stanęły: 
OpenOffice, 
KWord,
AbiWord.
Przedmiotem testu była kompatybilność z MS Office, czyli sprawdzałam, jak wygląda moje CV utworzone w MS Word pod aplikacjami linuksowymi.
Najlepiej wypadł (ku mojemu zdziwieniu i rozczarowaniu - bo szukam czegoś lepszego od tego programu) -  OpenOffice . Gdy otworzyłam w nim moje CV, wyglądało ono niemal tak samo jak w Wordzie (zgadzały się kolory i z grubsza układ). Oczywiście, daleko mu do ideału, gdyż z dwóch pełnych stron w Wordzie pod OO automagicznie zrobiły się trzy. Na szybko nie potrafię się pozbyć tej trzeciej - mimo że wykasowałam coś z tekstu i właściwie trzecia strona nie ma prawa się pojawić, to wciąż jest - szczątkowa ramka (niepotrzebna, bo nie ma zawartości) i stopka. Ogólnie kicha, ale w porównaniu do innych testowanych aplikacji można jednak mówić o niejakim sukcesie.
Drugie miejsce zajął AbiWord, ale dzieli go przepaść od laureata konkursu. Z pierwotnego layoutu ostały się jakieś szczątki formatowania. Kolor niebieski stał się żółtym, z dwóch stron zrobiły się trzy, pojawiły się jakieś syfne znaczki.
Jednak kompletnie rozwaliło mnie to, co zobaczyłam, kiedy otworzyłam dokument testowy pod KWordem. Wyświetliła się pierwsza ramka (z moim imieniem i nazwiskiem oraz adresem). Mało tego, ramka w niczym nie przypomina tego, jak powinna wyglądać, a tekst w niej jest dziwnie przesunięty poza krawędzie tabeli. 
Ogólnie KWord to ogromne rozczarowanie. Być może tworzenie dokumentów w nim okaże się fajne, proste i przyjemne, ale co z edycją tych stworzonych gdzie indziej (czytaj: MS Office)?!
Na razie wychodzi na to, że istnieją większe syfy od OO. ;&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam dziś trochę czasu, więc postanowiłam zrobić wstępny test procesorów tekstu.<br />
W konkursowe szranki stanęły:<br />
OpenOffice,<br />
KWord,<br />
AbiWord.<br />
Przedmiotem testu była kompatybilność z MS Office, czyli sprawdzałam, jak wygląda moje CV utworzone w MS Word pod aplikacjami linuksowymi.<br />
Najlepiej wypadł (ku mojemu zdziwieniu i rozczarowaniu &#8211; bo szukam czegoś lepszego od tego programu) &#8211;  OpenOffice . Gdy otworzyłam w nim moje CV, wyglądało ono niemal tak samo jak w Wordzie (zgadzały się kolory i z grubsza układ). Oczywiście, daleko mu do ideału, gdyż z dwóch pełnych stron w Wordzie pod OO automagicznie zrobiły się trzy. Na szybko nie potrafię się pozbyć tej trzeciej &#8211; mimo że wykasowałam coś z tekstu i właściwie trzecia strona nie ma prawa się pojawić, to wciąż jest &#8211; szczątkowa ramka (niepotrzebna, bo nie ma zawartości) i stopka. Ogólnie kicha, ale w porównaniu do innych testowanych aplikacji można jednak mówić o niejakim sukcesie.<br />
Drugie miejsce zajął AbiWord, ale dzieli go przepaść od laureata konkursu. Z pierwotnego layoutu ostały się jakieś szczątki formatowania. Kolor niebieski stał się żółtym, z dwóch stron zrobiły się trzy, pojawiły się jakieś syfne znaczki.<br />
Jednak kompletnie rozwaliło mnie to, co zobaczyłam, kiedy otworzyłam dokument testowy pod KWordem. Wyświetliła się pierwsza ramka (z moim imieniem i nazwiskiem oraz adresem). Mało tego, ramka w niczym nie przypomina tego, jak powinna wyglądać, a tekst w niej jest dziwnie przesunięty poza krawędzie tabeli.<br />
Ogólnie KWord to ogromne rozczarowanie. Być może tworzenie dokumentów w nim okaże się fajne, proste i przyjemne, ale co z edycją tych stworzonych gdzie indziej (czytaj: MS Office)?!<br />
Na razie wychodzi na to, że istnieją większe syfy od OO. ;&gt;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: indusia</title>
		<link>http://srubuntu.wordpress.com/2008/05/07/kword/#comment-51</link>
		<dc:creator>indusia</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 May 2008 19:08:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://srubuntu.wordpress.com/?p=45#comment-51</guid>
		<description>Kurde, nie ma nic bardziej lamerskiego niż tekst reklamowy z błędami ortograficznymi i literówkami. ;&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kurde, nie ma nic bardziej lamerskiego niż tekst reklamowy z błędami ortograficznymi i literówkami. ;&gt;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
